piątek, 22 marca 2013

Rozdział 4

Napisał do mnie Louis z pytaniem jak się czuje, on jest taki słodki. Szybko wyskrobałam na klawiaturze odpowiedź "nie narzekam ale mogło by być lepiej a jak tam u ciebie?". Nigdy nie przypuszczałam, że nasza rozmowa będzie trwała ponad 3 godziny, szczerze to czułam się jakbym dopiero co dostała tą wiadomość od Tomlinsona. A tak w tajemnicy to jestem jego największą fanką ;) Tak, tak lubię 1D i wiem, że nie powinnam mówić, że kogoś najbardziej lubię, no ale Tommo jest taki cudowny i słodki... Napisałam jeszcze tylko "Ja już spadam Louis jest już prawie 23, a mam atak kosmitów w domu, nigdy nie wiesz jak cię obudzą. A więc dobranoc ;*". Następnie poszłam do łazienki się wykąpać, ach zeszło mi tam ponad 30 minut, kobiety, haha przebrałam się w moją seksi piżamkę (za dużą koszulkę Jaya, którą mu kiedyś ukradłam, ale cii) potem jako tako popatajałam do łóżka, Jezu czuję się jak jednorożec, patatajam i wgl w końcu położyłam się na moim strasznie wygodnym łóżku. Niestety ktoś nie pozwolił mi zasnąć bo po chwili rozległo się pukanie, Boże nigdy więcej kosmitów w domu.
- proszę - powiedziałam, za drzwiami stał Max, boosko.
- cześć Van, idziesz już spać?
- miałam zamiar - jednak widząc jego minę dodałam - ale właź
- nie no to jak przeszkadzam to już pójdę
- jak wyjdziesz to będzie foch, a więc właź do tego pokoju bo cię lampką pierdolnę w łeb i po co ci to?
- przekonałaś mnie, jak się czujesz?
- ja dobrze, a ty? Bo nie wierzę, że sam z siebie do mnie przyszedłeś, masz gorączkę czy coś? Sorry, ale termometru tutaj nie mam - powiedziałam bardzo, bardzo szybko.
- musisz mówić 151900 słów na minutę?
Odpowiedziałam jedynie szerokim uśmiechem i twierdzącym kiwaniem głowy.
- nie czaję cię czasem, mam pytanie czemu nie chciałaś z nami gadać przez skajpa? co się stało?
No i trafił chłopak w sedno, czemu się do nich nie odzywałam? Bo po pierwsze nie lubię Nathana i mam do tego powody, których zdradzała nie będę ( z góry przepraszam wszystkie fanki Natha). Po drugie zabrali mi mojego jedynego braciszka, chodzi mi o to, że Jay bardzo rzadko kiedy dzwonił, a jak już to robił to cały czas nawijał jak katarynka o The Wanted, a mną się już w ogóle nie przejmował, czułam się taka... niepotrzebna. No, a trzeci argument,jak ostatnio tu byli to strasznie się z nimi zżyłam, a potem jak wyjechali czułam się jak wrak człowieka, dobrze, że Mary mnie pocieszała, bardzo ją kocham!
- hej odpowiesz mi? - z myśli wyrwał mnie głos Maxa, chłopak siadł na łóżku i mnie przytulił
- to za trudne - szepnęłam
- postaram się zrozumieć, powiedz mi proszę
- ehh, dobra - powiedziałam mu moje trzy punkty, mówiąc o tym byłam bliska płaczu.
- jak mogłaś pomyśleć że zabierzemy ci Jaya?!?!- wydarł się, szybko mu zatkałam mordę, teraz ta trudniejsza część mojego życia.
- zamknij japę, nie powiedziałam ci wszystkiego
- a więc słucham
No już powiedz mu Van, dasz radę przecież jesteś silna, dopingowanie się w myślach chyba nie pomaga za bardzo.
- jak wyjechaliście to byłam... byłam...kurde byłam blisko popadnięcia w anoreksję, Mary mnie z tego w porę ogarnęła jestem jej bardzo wdzięczna bo gdyby nie ona to mogło by mnie już tu nie być - powiedziałam cicho bojąc się reakcji Maxa, zauważyłam w jego oczach łzy.
- czemu... czemu... - Jezu dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że jestem dla nich ważna - jak to bliska popadnięcia w anoreksję? -dodał łamiącym się już głosem
- nie jadłam, nie piłam aż wylądowałam w szpitalu, lekarze i pielęgniarki na siłę wciskali we mnie jedzenie, ale ja potem szłam do łazienki i... no i wiesz co, jedynie Mary udało się do mnie dotrzeć, nie wymuszała na mnie tego abym jadła ona tylko przy mnie była i się o mnie troszczyła przy niej czułam, że komuś na mnie zależy bo niestety o rodzicach nie mogę tego powiedzieć wiesz jaka jest sytuacja, na Jaya też nie mogłam liczyć bo prawie w ogóle nie dzwonił. W końcu po jakimś czasie wróciłam do formy, ale było bardzo ciężko
- nie mogłaś chociaż do mnie zadzwonić albo do Toma czy Sivy? My cię zawszę wysłuchamy
- i co bym wam powiedziała "Cześć chłopcy  jestem w szpitalu bliska śmierci, a to wszystko przez was" - uu zawiało ironią hyhy ;)
- lepsze to niż nic - westchnął ciężko chłopak
- tsaa, wiesz jak już idę spać ale mam sprawę
- nie, nie będę siedział cicho
- nie o to mi chodzi, mów sobie komu tam chcesz mam to w dupie
- a więc jaka to sprawa?
- prześpisz się dziś ze mną? ale w sensie, że razem w jednym łóżku nic więcej - wyjaśniłam gdy zobaczyłam jego minę
- jesteś pewna? - niech mi ktoś powie czy on się wahał ?
- tak, wiesz po prostu gdy wspominam już wiesz co to potem śnią mi się koszmary
- okey, no to dobranoc Nessi - powiedział Max kładąc się na łóżku
- znowu Nessi? czy ja jestem potworem jakimś?
- tak znowu Nessi, to pozostawię bez komentarza, dobranoc
- dobra Łysolku, dobranoc
Ułożyliśmy się wygodnie w łóżku, Max jest dla mnie jak brat tak samo jak Tom czy Siva. Po jakimś czasie rozmyślań zasnęłam...





Dzień dobry ! wróciłam, w końcu mam czas na napisanie i dodanie rozdziału, w szkole ciągle testy i kartkówki, a w soboty dostaje artykuły do napisania do gazety. Przepraszam wszystkich czytelników za tyle czekania... o ile wgl ktoś to jeszcze czyta. Nie mam pomysłów co tu napisać bo moje życie powoli mi się wali na łeb, ale rozdział jako taki w końcu dodałam dowiedzieliśmy się tutaj trochę historii Vanessy, ale to jeszcze nie wszystko. Jej życie to ciągłe wzloty i upadki mimo że ma sławnego brata. Jak zobaczę że ktoś to jeszcze czyta to dodam nowy rozdział za który jeszcze dzisiaj się biorę.

Pozdrawiam was kochane i kochani ! <3
 
Paulina xx

7 komentarzy:

  1. No w końcu się doczekałam nowego rozdziału. :D
    Ja też mam cały czas testy i wgl. jakaś masakra. :\
    Anoreksja? Nie mogłaś czegoś innego wymyślić? Ale jest ok, może czegoś nie wiem co chcesz napisać, a to jest częścią planu. :D
    Czekam na nexta. ;p
    Pozdrawiam. :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anoreksja bo ta dziewczyna co gra Vanesse na prawde była chora jest to hiszpańska gwiazda, piosenkarka i aktorka ;D hahah tak też się ciesze że w końcu coś dodałam ;p tęskniłam za blogiem, następny rozdział dodam jak będzie więcej komentarzy od czytelników ;)

      Usuń
  2. [spam]
    Los Angeles nazywane jest Miastem Aniołów. I nie bez powodu...
    Alison i Amanda to dwie najlepsze przyjaciółki, które od najmłodszych lat zawsze spędzały czas razem. Były dla siebie jak siostry.
    Pewnego wieczoru ich życie zaczyna ulegać zmianom. Powoli najgorsze tajemnice wychodzą na jaw i zaczynają komplikować życie cheerleaderek.
    Nie wszyscy są tymi za kogo się podają. Jedni są źli i pragną zemsty. Inni chcą je chronić i uświadomić je tym kim są. Niestety nie wszystkim się to podoba.
    Zaczyna się walka o życie. Nie tylko o własne, gdyż wszyscy są w niebezpieczeństwie. Trzeba zdecydować: dobro czy zło? Każdy błąd może spowodować kolejną śmierć. Tylko nieliczni wyjdą z tego cało.
    Kto wygra? Alison? Amanda? Czy może oni?
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=NiL6ep41iAI <--- a pod tym linkiem znajduje się zwiastun, który może zachęcić was do czytania :)
    Przepraszamy bardzo za spam
    Alison & Amanda ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne
    zapraszamy do nas jak będziesz już miała wolny czas
    http://loveissomethingmorethanfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ejj kiedy będzie kolejny rozdział :)
    czekam i zaglądam a tu nic :P
    u nas nowy rozdzialik :)
    Gośka

    OdpowiedzUsuń
  5. http://i-want-to-feel-your-pulse-on-mine.blogspot.com/2013/06/chapter-8-to-nic-w-porownaniu-do.html
    zapraszam na nowy rozdział, kiedyś komentowałaś,
    xx @irishsexygod

    OdpowiedzUsuń